"(...) Dużym problemem - dla lekarzy - jest to, że razem z pacjentem do szpitala przyjeżdża cała rodzina, a zaraz za nią dwaj poważni panowie w białych koszulach i czarnych garniturach. Nie wzbudzają sympatii personelu, dlatego niektórzy nazywają ich facetami w czerni". Wedlug lekarzy, ludzie ci pilnują, by w obliczu śmierci ktoś się nie załamał. Faceci w czerni, a tak naprawdę członkowie komitetu do spraw łączności ze szpitalami, mają broszury o leczeniu bez przetaczania krwi, którymi - zdaniem lekarzy - próbują podważyć ich wiedzę. Wspomina ich również prof. Tomasz Hirnle - Najbardziej nas bulwersuje to, że jako lekarze musimy się zgadzać na obecność przedstawicieli gminy wyznaniowej. Którzy są nieprzyjemni, którzy stawiają nam szalone wymagania, którzy np. żadają, żebyśmy podawali leki krwiotwórcze, szalenie drogie - podkreśla. (...)"

źródło:

Fragment zamieszczonego obok artykułu z Kuriera Białostockiego

____________________

Polecam:

1.  Autonomia pacjenta: jak dalece lekarz powinien ją szanować (cz.1)

2.  Autonomia pacjenta: jak dalece lekarz powinien ją szanować? (cz.2)

3.  Autonomia pacjenta: jak dalece lekarz powinien ją szanować? (cz.3) 

 

 

 


Podziel się na mediach społecznościowych