www.zahorski-jacek.pl


Kiedy i dlaczego Towarzystwo Strażnica zakazało głosować w wyborach członkom swej organizacji?

Autor: Włodzimierz Bednarski

Towarzystwo Strażnica nigdy nie zachęcało swoich głosicieli do brania udziału w wyborach. Przez wiele lat nie zakazywało im jednak tego i nie poddawało krytyce samego głosowania. Pozwalało więc głosować. Gdy nastał rok 1929 i organizacja ta zmieniła swoją interpretację fragmentu Rz 13:1 o „władzach zwierzchnich”, nastąpił przełom. Wcześniej ten tekst interpretowano jako dotyczący władz świeckich. Ale od 1 kwietnia 1929 roku dotyczył on już Jehowy i Jezusa. Wobec tego, że „władzami zwierzchnimi” przestały być rządy i władze świeckie, poddano krytyce tych głosicieli, którzy głosowali dotychczas.

CZYTAJ DALEJ


Świadkowie Jehowy z Ghany idą na głosowanie

źródło: Modern Ghana
www.modernghana.com/news/189459/1/jehovahs-witnesses-do-vote-in-ghana.html
Jehovah's Witn
esses Do Vote In Ghana - 4 listopada 2008


Nie jest prawdą, że członkowie Świadków Jehowy nie głosują. Robią to - przyznaje Nathaniel Gbedemah z Działu Informacyjnego biura głównego tego wyznania w Akra.
Dodał, iż głosowanie jest sprawą indywidualną oraz że ruch nigdy nie powstrzymywał żadnego ze swoich członków z korzystania ze swoich praw wyborczych.
Była to odpowiedź udzielona wczoraj gazecie "Times" na pytanie, czy członkowie organizacji będą uczestniczyć w wyznaczonych na 7 grudnia wyborach i wszelkich innych działaniach politycznych.
Powiedział on, że w całym kraju Towarzystwo ma 200,000 członków i że "nie naszą sprawą jest decydowanie za naszych członków, czy będą głosować, czy też nie".
Wywiad został sprowokowany wezwaniem wystosowanym przez Women in Law and Development in Africa (WILDAF), która to organizacja podczas konferencji prasowej w Akrze zaapelowała do Ruchu Świadków Jehowy o zezwolenie swoim członkom na wypełnienie ich kart wyborczych.
Koordynator programu WILDAF, pani Bernice Sam, powiedziała, iż powodem wystąpienia było to, że obywatelskim obowiązkiem każdego Ghańczyka jest skorzystanie z jego prawa głosu i dlatego zaapelowała do przełożonych Ruchu Świadków Jehowy, aby wydali swoim członkom zgodę na wypełnienie kart wyborczych.
"Nawet jeśli należymy do różnych organizacji religijnych, to musimy sobie uświadomić, że spoczywa na nas odpowiedzialność obywatelskiego obowiązku, do jakiego jesteśmy zobowiązani jako obywatele państwa".
Konferencja dla prasy przebiegała pod hasłem 'Znamy polityków', podczas której zapoznano dziennikarzy z przygotowaniami do dialogu z kandydatami na urząd prezydenta wywodzącymi się z różnych partii odnośnie ich planów względem kobiet i dzieci w kraju.
Przedwyborczą debatę wyznaczono na czwartek 6 listopada o godzinie 15 w Teatrze Narodowym.

 

Postawiono mnie i moją żonę przed  Komitetem Sądowniczym za udział w wyborach

Autor: Jacek Zahorski                                                                                                                               Głogów, dnia 24 lutego 2015 roku


Gdy ja i moja żona byliśmy członkami zboru "Głogów-Dworzec" uznaliśmy, że nie ma niczego złego w wybieraniu swoich przedstawicieli do Sejmu i wzięlismy udział w wyborach. Ktoś doniósł, że braliśmy udział w wyborach parlamentarnych i został powołany w tej sprawie Komitet Sądowniczy.

Na podstawie artykułu ze Strażnicy próbowaliśmy   dowieść  przed Komitetem Sądowniczym, że chrześcijanin (świadek Jehowy) może brać udział w wyborach do Sejmu jeśli tylko jego sumienie na to pozwala. Starsi zboru pod rygorem uznania nas za odłączonych wymusili nasze zobowiązanie, że nie będziemy uczestniczyli w głosowaniu. Artykuł, którego nie chcieli zrozumieć, ze Strażnicy z dnia 1.11.1999r. zatytułowany „Jak Świadkowie Jehowy zapatrują się na głosowanie?” (strony 28-29) omawiał ten problem szczegółowo i stwierdzał między innymi:

„….Jeśli jednak chodzi o oddanie głosu na określonego kandydata, każdy Świadek podejmuje osobistą decyzję zgodną ze swym sumieniem  wyszkolonym na podstawie Biblii oraz ze zrozumieniem swej odpowiedzialności przed Bogiem i państwem (Mateusza 22:21; 1 Piotra 3:16).”

„Co jednak powiedzieć o sytuacji, gdy na obywateli nakłada się obowiązek głosowania? W takim wypadku każdy Świadek musi sam podjąć decyzję zgodnie ze swoim sumieniem i zasadami wyłuszczonymi w Biblii. Jeśli ktoś postanawia pójść do lokalu wyborczego, jest to jego sprawa. O tym, co tam robi, wie tylko on i Stwórca.”

„A co powinna zrobić chrześcijanka, gdy jej niewierzący mąż żąda, by poszła z nim głosować? Żona podlega swemu mężowi, tak jak chrześcijanie podlegają władzom zwierzchnim (Efezjan 5:22; 1 Piotra 2:13-17). Jeżeli podporządkuje się mężowi i pójdzie z nim do lokalu wyborczego, jest to jej osobista decyzja, której nikkt nie powinien krytykować (porównaj Rzymian 14:4).”

„A co powiedzieć o krajach, gdzie głosowanie nie jest nakazane prawem, ale osoba nieobecna na wyborach naraża się na fizyczne niebezpieczeństwo lub inne przykre konsekwencje? W takiej sytuacji chrześcijanin musi sam podjąć decyzję. Każdy bowiem poniesie swój własny ciężar (Galatów 6:5).”

„Niektórych może gorszyć, że w czasie wyborów w jakimś kraju jedni Świadkowie udają się do lokali wyborczych, a drudzy nie. Mogą sobie myśleć: „Świadkowie Jehowy są niekonsekwentni”. Ale tacy ludzie powinni pamiętać, że w sprawach sumienia każdy chrześcijanin musi sam podejmować decyzje przed Jehową Bogiem (Rzymian 14:12).”

Głogowscy Starsi wchodzący w skład Komitetu Sądowniczego jednak nie pozwolili nam na podjęcie własnej decyzji – grożąc uznaniem za odłączonych (takie same skutki jak wykluczenie) odebrali nam prawo samodzielnego decydowania. Nie zastosowali się do oficjalnej nauki ”Niewolnika wiernego i roztropnego” zawartej w wyżej przytoczonej Strażnicy lub w artykule zatytułowanym „Neutralni chrześcijanie w świecie zbroczonym krwią”, gdzie czytamy:

„12 Podobnie w dobie obecnej chrześcijanie nie powinni bezpośrednio pouczać drugich, jaką pozycję mają zająć w kwestiach związanych z chrześcijańską neutralnością. Każdy musi powziąć w swoim sumieniu decyzję zgodną z własnym zrozumieniem zasad biblijnych (Gal. 6:4, 5).” (Strażnica Nr 1 z 1987r. str13-18).

Na tym polega właśnie zniewolenie świadków Jehowy przez WTS i Starszych w zborach – choć oficjalnie w Strażnicy głosi się prawo do podejmowania indywidualnej decyzji to w rzeczywistości podjęcie innej niż „jedynie słusznej” decyzji jest karane wykluczeniem ze społeczności, stosowany jest szantaż i przymus psychologiczny. Osoby wyłączone ze społeczności są napiętnowane jako wrogowie Jehowy i traktowane jak powietrze – nawet przez członków rodziny.

Szantażem nazywamy taki sposób wymuszania posłuchu, który opiera się na groźbie “ukarania za niepożądane zachowanie” – ale takie zachowanie, które bynajmniej nie narusza obowiązujących norm prawnych, moralnych czy obyczajowych, lecz jedynie byłoby odmową dla żądań bezprawnych. Bez wątpienia wymuszanie przez Starszych na mnie i mojej żonie rezygnacji z udziału w wyborach parlamentarnych było żądaniem bezprawnym, łamiącym nasze podstawowe prawa obywatelskie.

Typowy szantaż stosowany przez Komitet Sądowniczy ma trójstopniową strukturę:

1. Najpierw formułowane są żądania – oburzające i niemożliwe do przyjęcia dla szeregowego świadka Jehowy jakim byłem ja sam i moja żona – postawiono nam żądanie: jako świadkowie Jehowy zachowajcie neutralność i nie bierzcie udziału w wyborach parlamentarnych;

2. Następnie – w odpowiedzi na naszą odmowę i próbę polemiki – wypowiadana jest groźba bezprawna, oparta na nadużyciu jakiejś przewagi, związana z dotkliwymi zagrożeniami, którym o tyle trudno zapobiec mimo odmowy, że opierający się ma zbyt wiele do stracenia (zagrożono nam uznaniem nas za odłączonych ze społeczności, co jest tożsame z wykluczeniem);

3. Wreszcie, dokonała się osobliwa transakcja, oscylująca między umową a dyktatem: Komitet Sądowniczy nie uznał nas za odłączonych, pozostaliśmy w społeczności, ale nie mogliśmy więcej pójść na wybory.

Przymus psychiczny lub moralno-psychiczny polega na zastosowaniu środków psychologicznych związanych z dolegliwościami emocjonalnymi, zakłóceniami w procesach poznawczych, skrupułami lub kosztami moralnymi postępowania.

Czym można straszyć w przypadku przymusu psychiczno-moralnego? Co ma do stracenia człowiek, którego nie biją lub nie głodzą w sensie fizycznym, a wykluczą ze społeczności świadków Jehowy? Może utracić sympatię, uznanie, pomoc i wsparcie, popaść w izolację, narazić się na oburzenie i potępienie całości członków zboru świadków Jehowy włącznie z rodziną – pod tym względem większość zboru jest solidarna i wypełnia zalecenia Towarzystwa Strażnica aby unikać odstępców. Warto dodać, że dla wielu członków zboru, szczególnie tych wychowanych w rodzinach świadków Jehowy od dziecka, współwyznawcy są jedynymi przyjaciółmi , z którymi utrzymują kontakt.

Mało dostrzeganą formą przymusu psychologicznego jest tzw. represywność słów i wyrażeń – np. wypowiedzi “zachowaj się jak chrześcijanin”, “bądź wierny Bożej Organizacji” czy“ udowodnij (ustępstwem), że kochasz Jehowę”. Niedostosowanie się do zawartych w tym oczekiwań lub wymagań naraża adresata na dezaprobatę, utratę prestiżu, honoru itd. Jest to więc psychiczna odmiana szantażu, najczęściej nazywana szantażem emocjonalnym.

Tak ! Trzeba to powiedzieć wprost – w „ORGANIZACJI” szantażowano emocjonalnie mnie i moją żonę, a także wiele innych osób!


Nikt nie może zabronić świadkom Jehowy udziału w głosowaniu!

Autor: Jacek Zahorski                                                                                                                               Głogów, dnia 15 marca 2015 roku

W Polsce czynne prawo wyborcze przysługuje wszystkim obywatelom polskim, którzy ukończyli 18 lat, a którym prawo to nie zostało odebrane prawomocnym wyrokiem sądowym i nie są ubezwłasnowolnieni, jest to jedno z podstawowych praw obywatelskich zagwarantowanych w konstytucji RP. Prawo wybierania nie przysługuje osobom, które:

  • pozbawione są praw publicznych prawomocnym orzeczeniem sądu;
  • pozbawione są praw wyborczych prawomocnym orzeczeniem Trybunału Stanu;
  • ubezwłasnowolnione zostały prawomocnym orzeczeniem sądu.

Nie ma żadnego znaczenia to czy ktoś przystąpił do organizacji, która jest przeciwna udziałowi w wyborach, czy przystępując miał pełną świadomość stawianych w niej wymogom, czy też nie miał takiej świadomości. Każde działanie zmierzające do ograniczenia prawa wyborczego pełnoletnich obywateli Polski jest przestępstwem ściganym z mocy artykułu 250 Kodeksu Karnego i zagrożonym sankcją pozbawienia wolności do 5 lat.

Kodeks Karny: Art. 250. Kto, przemocą, groźbą bezprawną lub przez nadużycie stosunku zależności, wywiera wpływ na sposób głosowania osoby uprawnionej albo zmusza ją do głosowania lub powstrzymuje od głosowania, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Świadkom Jehowy będącym obywatelami Polski również przysługują te prawa - nikt nie może ich tego pozbawić, a każdy człowiek, w tym starszy, próbujący wymusić rezygnację z udziału w głosowaniu może stanąć przed sądem. Nikomu nie wolno zastraszać, np. grozić wykluczeniem w celu przymuszenia do jakichkolwiek zachowań wyborczych lub do zaniechania udziału w wyborach.

ŚWIADKOWIE JEHOWY!!! Jeżeli czujecie się przymuszani do rezygnacji z udziału w wyborach prezydenckich, parlamentarnych czy samorządowych i potraficie to udowodnić, to macie prawo złożenia doniesienia do prokuratury, a winny tego przestępstwa na pewno poniesie konsekwencje. Jeżeli jesteście pełnoletnimi obywatelami Polski to WY TEŻ MACIE PRAWA WYBORCZE!


Jak Świadkowie Jehowy zapatrują się na głosowanie?

źródło: Strażnica z dnia 1 listopada 1999 roku

Pytania czytelników

strony 28-29


Słudzy Boży mogą właściwie ocenić tę kwestię dzięki wyraźnym zasadom podanym w Biblii. Wydaje się, iż żadna z nich nie potępia samego głosowania. Na przykład nie ma nic złego w tym, że członkowie zarządu głosują nad sprawami dotyczącymi swego przedsiębiorstwa. Zbory Świadków Jehowy często ustalają pory zebrań czy sposób wykorzystania funduszy zborowych właśnie za pomocą głosowania przez podniesienie ręki.

A co można powiedzieć o uczestniczeniu w wyborach? W niektórych krajach demokratycznych nie przystępuje do nich nawet 50 procent uprawnionych. Świadkowie Jehowy nie przeszkadzają innym korzystać z prawa do głosowania, nie prowadzą też żadnej kampanii przeciwko instytucji wyborów. Z szacunkiem współpracują z wybranymi w ten sposób władzami (Rzymian 13:1-7). Jeśli jednak chodzi o oddanie głosu na określonego kandydata, każdy Świadek podejmuje osobistą decyzję zgodną ze swym sumieniem wyszkolonym na podstawie Biblii oraz ze zrozumieniem swej odpowiedzialności przed Bogiem i państwem (Mateusza 22:21; 1 Piotra 3:16). Rozważając tę sprawę, Świadkowie biorą pod uwagę kilka czynników.

Po pierwsze, Jezus Chrystus powiedział o swych naśladowcach: "Nie są częścią świata, tak jak ja nie jestem częścią świata" (Jana 17:14). Świadkowie Jehowy traktują tę zasadę poważnie. Ponieważ "nie są częścią świata", zachowują neutralność w sprawach politycznych (Jana 18:36).

Po drugie, apostoł Paweł nazwał siebie "ambasadorem" reprezentującym Chrystusa wśród ówczesnych ludzi (Efezjan 6:20; 2 Koryntian 5:20). Świadkowie Jehowy wierzą, że Chrystus Jezus zasiada teraz na tronie niebiańskiego Królestwa Bożego, a oni, niczym ambasadorowie, muszą o tym informować narody (Mateusza 24:14; Objawienie 11:15). Od ambasadorów wysłanych do jakiegoś kraju oczekuje się neutralności i nieangażowania w jego wewnętrzne sprawy. Świadkowie Jehowy, jako przedstawiciele niebiańskiego Królestwa Bożego, czują się podobnie zobowiązani do nieingerowania w sprawy polityczne państw, w których mieszkają.

Trzeci czynnik to świadomość odpowiedzialności za czyny osoby, na którą się głosuje (porównaj 1 Tymoteusza 5:22, Współczesny przekład). Chrześcijanin musi gruntownie rozważyć, czy chce ponosić taką odpowiedzialność.

Po czwarte, Świadkowie Jehowy bardzo sobie cenią chrześcijańską jedność (Kolosan 3:14). Mieszanie się religii w sprawy polityczne często prowadzi do podziałów wśród jej wyznawców. Naśladując Jezusa Chrystusa, Świadkowie unikają angażowania się w politykę i w ten sposób zachowują jedność (Mateusza 12:25; Jana 6:15; 18:36, 37).

Piąty i ostatni powód, dla którego Świadkowie trzymają się z dala od polityki, stanowi okoliczność, że mogą dzięki temu swobodnie rozmawiać o Królestwie z ludźmi o różnych przekonaniach politycznych (Hebrajczyków 10:35).

W świetle powyższych zasad biblijnych Świadkowie Jehowy w wielu krajach korzystają z zagwarantowanej prawem wolności i postanawiają nie uczestniczyć w wyborach. Co jednak powiedzieć o sytuacji, gdy na obywateli nakłada się obowiązek głosowania? W takim wypadku każdy Świadek musi sam podjąć decyzję zgodnie ze swoim sumieniem i zasadami wyłuszczonymi w Biblii. Jeśli ktoś postanawia pójść do lokalu wyborczego, jest to jego sprawa. O tym, co tam robi, wie tylko on i Stwórca.

W Strażnicy angielskiej z 15 listopada 1950 roku na stronach 445 i 446 powiedziano: "Gdy cezar nakłada na obywateli obowiązek głosowania (...) [Świadkowie] mogą w tym celu wstąpić do lokali wyborczych. Tam zaś będą zmuszeni oznaczyć jakoś kartę wyborczą lub wpisać na nią to, za czym się opowiadają. Głosujący czynią ze swymi kartami, co chcą. Świadomi obecności Boga, Jego świadkowie muszą postąpić w harmonii z Jego przykazaniami i zgodnie ze swą wiarą. Nie naszą sprawą jest pouczać ich, co mają uczynić z kartą wyborczą".

A co powinna zrobić chrześcijanka, gdy jej niewierzący mąż żąda, by poszła z nim głosować? Żona podlega swemu mężowi, tak jak chrześcijanie podlegają władzom zwierzchnim (Efezjan 5:22; 1 Piotra 2:13-17). Jeżeli podporządkuje się mężowi i pójdzie z nim do lokalu wyborczego, jest to jej osobista decyzja, której nikt nie powinien krytykować (porównaj Rzymian 14:4).

A co powiedzieć o krajach, gdzie głosowanie nie jest nakazane prawem, ale osoba nieobecna na wyborach naraża się na fizyczne niebezpieczeństwo lub inne przykre konsekwencje? W takiej sytuacji chrześcijanin musi sam podjąć decyzję. "Każdy bowiem poniesie swój własny ciężar" (Galatów 6:5).

Niektórych może gorszyć, że w czasie wyborów w jakimś kraju jedni Świadkowie udają się do lokali wyborczych, a drudzy nie. Mogą sobie myśleć: "Świadkowie Jehowy są niekonsekwentni". Ale tacy ludzie powinni pamiętać, że w sprawach sumienia każdy chrześcijanin musi sam podejmować decyzje przed Jehową Bogiem (Rzymian 14:12).

Rozważając, jak postąpić w rozmaitych sytuacjach, Świadkowie Jehowy pragną zachować neutralność i swobodę mowy. Zawsze ufają, że Jehowa doda im sił i mądrości, by mogli uniknąć jakiegokolwiek sprzeniewierzenia się zasadom swej wiary. Z przekonaniem powtarzają za psalmistą: "Ty bowiem jesteś mą urwistą skałą i moją twierdzą; a przez wzgląd na swe imię będziesz mnie wiódł i prowadził" (Psalm 31:3)

 


Podziel się na mediach społecznościowych