www.zahorski-jacek.pl


Świadkowie Jehowy wobec komunizmu

„W przemówieniu „Poszerzanie zakresu Jego władzy” brat Knorr przedstawił mnóstwo dowodów wykazujących wierutny fałsz zarzutu, jakoby Świadkowie Jehowy popierali komunizm, o co oskarżali ich przeciwnicy religijni. (...) Po tym wykładzie prezes Towarzystwa przedłożył rezolucję przeciwko komunizmowi, entuzjastycznie przyjętą przez 84.950 uczestników kongresu (źródło: Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 113).

 

„Co więcej, proponowano przeprowadzenie rozmów między przedstawicielami Towarzystwa Strażnica a władzami ZSRR. Sugerowano, aby delegacji świadków zezwolono udać się w tym celu do Moskwy i odwiedzić różne obozy, w których umieszczono ich współwyznawców. Dnia 1 marca 1957 roku siedmiu członków zarządu Towarzystwa Strażnica podpisało wspólną petycję i wysłało ją do rządu radzieckiego. Nigdy nie otrzymali na nią odpowiedzi ani nawet potwierdzenia odbioru.” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 111).

 

„Przed pierwszym takim marszem informacyjnym brat Rutherford poprosił mnie do siebie. Omawialiśmy sprawy związane z kongresem, ale kreślił coś na kartce, jak to miał zwyczaj niekiedy robić. Potem wydarł ją z notatnika, podał mi i zapytał: »Co o tym sądzisz?« Było tam napisane: »RELIGIA TO PUŁAPKA I OSZUSTWO«. »Bardzo ostre« – odparłem. »Chciałem żeby to brzmiało mocno« – powiedział. Następnie polecił, by plakaty z tym hasłem były gotowe przed naszym pierwszym kongresowym pochodem informacyjnym, planowanym na środę wieczór. Tegoż dnia razem z Nathanem Knorrem poprowadziliśmy grupę około tysiąca braci 10-kilometrową trasą przez centrum Londynu. Nazajutrz rano brat Rutherford wezwał mnie do swego biura, by złożyć mu sprawozdanie. »Wielu brało nas za ateistów i komunistów i obrzucało obelgami«, powiedziałem. Po kilkuminutowym namyśle wydarł kartkę z propozycją hasła: »SŁUŻ BOGU I CHRYSTUSOWI KRÓLOWI«. Miał nadzieję, że połączenie tego napisu z poprzednim zmieni wrogie nastawienie, i nie omylił się. Zgromadzenie przebiegło bez zakłóceń” (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 12 s. 22).

Opozycja, a nie agentura

źródło: Tygodnik Powszechny Nr 22/2004 z dnia 30 maja 2004 roku.

Po­mi­mo prze­śla­do­wań ze stro­ny hi­tle­row­ców (w obo­zach kon­cen­tra­cyj­nych Świad­ko­wie Je­ho­wy byli je­dy­ną grupą wy­zna­nio­wą wy­róż­nio­ną spe­cjal­nym sym­bo­lem: fio­le­to­wym trój­ką­tem na pa­sia­ku), Ba­da­cze Pisma Świę­te­go sta­no­wi­li po woj­nie piątą pod wzglę­dem li­czeb­no­ści spo­łecz­ność re­li­gij­ną w Pol­sce. Mieli naj­gęst­szą spo­śród wy­znań nie­ka­to­lic­kich sieć pla­có­wek te­re­no­wych, a oży­wio­na akcja mi­syj­na (pro­wa­dzo­na przy po­mo­cy emi­sa­riu­szy ze Sta­nów Zjed­no­czo­nych) przy­spa­rza­ła rzesz wy­znaw­ców. Nic dziw­ne­go, że ko­mu­ni­stycz­ne wła­dze za­nie­po­ko­iły się. Roz­po­czę­ły in­wi­gi­la­cję, zaś w nocy 21 czerw­ca 1950 r. funk­cjo­na­riu­sze Mi­ni­ster­stwa Bez­pie­czeń­stwa Pu­blicz­ne­go prze­pro­wa­dzi­li akcję ma­so­wych aresz­to­wań Świad­ków Je­ho­wy oraz za­ję­cia ich zbo­rów. Kilka dni póź­niej szef MBP na spe­cjal­nej kon­fe­ren­cji pra­so­wej na­zwał Ba­da­czy Pisma Świę­te­go “szpie­ga­mi im­pe­ria­li­zmu sie­ją­cy­mi hi­ste­rię wo­jen­ną". 2 lipca 1950 r. Urząd ds. Wy­znań od­rzu­cił wnio­sek or­ga­ni­za­cji “Wy­zna­nie Świad­ków Je­ho­wy w Pol­sce" o re­je­stra­cję. Przy­wód­ców Świad­ków po­sta­wio­no przed sądem - wy­ro­ki się­ga­ły do­ży­wot­nie­go wię­zie­nia. W 1952 r. na­stą­pi­ła druga fala aresz­to­wań - Świad­ko­wie Je­ho­wy byli jed­nak już na nią przy­go­to­wa­ni: krą­ży­ła wśród nich m.​in. bro­szu­ra na temat zasad za­cho­wa­nia się w śledz­twie. Na wszyst­kich szcze­blach or­ga­ni­za­cyj­nych usta­no­wio­no “za­pa­so­we" wła­dze na wy­pa­dek uwię­zie­nia do­tych­cza­so­we­go kie­row­nic­twa. Fak­tycz­nie: ry­chło cała struk­tu­ra mu­sia­ła przejść do kon­spi­ra­cji: w naj­cięż­szym okre­sie 1950-53 do wię­zień tra­fi­ło co naj­mniej 5 tys. Ba­da­czy, były też ofia­ry śmier­tel­ne - przy­naj­mniej 40 osób zmar­ło w śledz­twie bądź w wię­zie­niach. Mimo szy­kan licz­ba wy­znaw­ców zwięk­szy­ła się o pra­wie po­ło­wę (do pra­wie 28 tys.), dwu­krot­nie wzro­sły też na­kła­dy nie­le­gal­nie dru­ko­wa­nej (bądź prze­my­ca­nej z za­gra­ni­cy) li­te­ra­tu­ry re­li­gij­nej.

W ra­mach “od­wil­ży" roku 1956 za­trzy­ma­nych zwol­nio­no, ale wła­dze wciąż nie chcia­ły za­le­ga­li­zo­wać Świad­ków. Po­wo­dem było od­ma­wia­nie przez Ba­da­czy Pisma Świę­te­go ze wzglę­dów świa­to­po­glą­do­wych służ­by woj­sko­wej. Je­sie­nią 1958 r. Służ­ba Bez­pie­czeń­stwa roz­po­czę­ła ko­lej­ną ope­ra­cję “pa­ra­li­żo­wa­nia i prze­ci­na­nia wro­giej dzia­łal­no­ści": nadal zda­rza­ły się aresz­to­wa­nia przy­wód­ców, pró­bo­wa­no spro­wo­ko­wać roz­łam w ruchu. W 1960 r. SB zli­kwi­do­wa­ła 8 pro­wa­dzo­nych przez Świad­ków pod­ziem­nych dru­kar­ni. Nie za­ła­ma­ło to jed­nak ich ak­tyw­no­ści po­li­gra­ficz­nej, prze­ciw­nie: oprócz cza­so­pism za­czę­li wy­da­wać książ­ki, a po­wie­la­cze stop­nio­wo za­stę­po­wać szmu­glo­wa­ny­mi z Za­cho­du of­f­se­ta­mi.

W la­tach 70. ekipa Edwar­da Gier­ka stop­nio­wo ze­zwa­la­ła Świad­kom Je­ho­wy - for­mal­nie wciąż nie­le­gal­nym - na or­ga­ni­za­cję więk­szych zgro­ma­dzeń i kon­tak­ty z wier­ny­mi w USA i w Niem­czech. Li­czy­ła za­pew­ne na wy­ko­rzy­sta­nie ich jako prze­ciw­wa­gi dla Ko­ścio­ła ka­to­lic­kie­go. Jed­nak nadal uwa­ża­ła ich za pro­blem - zwłasz­cza że za­czę­li wspie­rać współ­wy­znaw­ców w ZSRR (głów­nie wy­sy­ła­jąc tam swoje pisma). Wciąż zda­rza­ły się re­pre­sje (m.​in. ka­ra­no dzie­ci Świad­ków Je­ho­wy, kiedy od­ma­wia­ły udzia­łu w nie­któ­rych pro­pa­gan­do­wych uro­czy­sto­ściach szkol­nych i po­wo­ły­wa­ły się na ważną w swo­jej wie­rze za­sa­dę neu­tral­no­ści wobec pań­stwa). Nie­ustan­nym pro­ble­mem była wciąż kwe­stia po­bo­ru - zwłasz­cza po 1981 r., kiedy Świad­ko­wie Je­ho­wy nie ule­gli nawet za­ostrzo­nym ry­go­rom stanu wo­jen­ne­go i nadal od­ma­wia­li wło­że­nia mun­du­ru. Nie po­szli też na za­pro­po­no­wa­ną w końcu przez woj­sko za­mia­nę służ­by za­sad­ni­czej na za­stęp­czą (czyli pracę w za­kła­dach uży­tecz­no­ści pu­blicz­nej) - wa­run­kiem miało być bo­wiem prze­ka­zy­wa­nie wła­dzom ak­tu­al­nych spi­sów wier­nych. Tak czy tak, nie ma żad­nych ar­chi­wal­nych da­nych mo­gą­cych po­twier­dzić hi­po­te­zę - po­ja­wia­ją­cą się głów­nie w ka­to­lic­kiej pu­bli­cy­sty­ce po­le­micz­nej - ja­ko­by Świad­ko­wie Je­ho­wy byli kie­dy­kol­wiek struk­tu­rą agen­tu­ral­ną władz PRL.

KB


Podziel się na mediach społecznościowych