Beth-Sarim i Towarzystwo Strażnica (cz. 2)

25 tekstów o Domu Książąt

 

Autor: Włodzimierz Bednarski                                                                                                                                           

Opublikował: Jacek Zahorski                                                                                                                   Głogów, dnia 30 maja 2014 roku

__________________________________________________________________________________________________________           

W pierwszej części tego artykułu zamieściliśmy rozdział Opisy Beth-Sarim, w którym przedstawiliśmy prawdopodobnie wszystkie fragmenty Towarzystwa Strażnica o Domu Książąt z lat 1930-1948.

 

W tej części zamieszczamy:

Wspomnienia o Beth-Sarim

Dodatek 1. Beth-Shan czyli Dom bezpieczeństwa

Dodatek 2. Poprzednie miejsce zamieszkania dla „książąt”.

__________________________________________________________________________________________________________

Wspomnienia o Beth-Sarim

 

W tym samym roku, w którym sprzedano Beth-Sarim, Towarzystwo Strażnica wyraziło swoją nową opinię na temat budowy domów dla zmartwychwstałych:

„Dlaczego nie powinniśmy teraz budować domów dla wiernych, którzy zmartwychwstaną? (...) Tym, którzy przeżyją Armagiedon, oraz wiernym ludziom starożytności, którzy wzbudzeni będą z martwych, mógłby Pan Bóg w razie potrzeby oddać w posiadanie domy i zakłady, które w walce Armagiedonu odbierze ich bezprawnym właścicielom” (Strażnica Nr 11, 1948 s. 12 [ang. 15.02 1948 s. 58]).

Interesujący jest fakt, że o Beth-Sarim nie wspomniano ani razu w dawniejszej książce (ponad 300 stron druku), przedstawiającej historię Świadków Jehowy, pt. Jehovah’s Witnesses in the Divine Purpose (1959), a także w polskiej publikacji pt. Nowożytna historia świadków Jehowy (1955).

 

Tylko kilka razy w latach 1955-1995 Świadkowie Jehowy napisali o istnieniu Beth-Sarim. Poniżej przedstawiamy teksty o tym dawnym Domu Książąt.

20) Poniższy tekst mówi o tym jak tuż przed śmiercią w swoim domu o nazwie Beth-Sarim w San Diego w Kalifornii, złożony chorobą prezes J. F. Rutherford wezwał dwóch mężczyzn, namaszczonych z ostatka oraz jednego z „drugich owiec”, dając im ostatnie instrukcje. Tekst wspomina, że sędzia przez lata miał nadzieję zobaczyć wiernych proroków, w tym Eliasza i Elizeusza, którzy mieli powstać z martwych i stać się „książętami na całej ziemi” w Bożym nowym świecie:

Rutherford was abed on the Pacific Coast when the United States of America was plunged into World War II Sunday, December 7,1941. Two men of the anointed remnant (one since 1913 and one since 1922) and one of the "other sheep" (since 1934) were summoned from Brooklyn headquarters out to Rutherford's bedside at the home called "Beth-sarim," San Diego, California. On December 24,1941, he gave these three his final instructions. For years he had been hoping to see the faithful prophets, including Elijah and Elisha, resurrected from the dead and installed as Kingdom "princes in all the earth" in God's new world. (Psalm 45:16) But on Thursday, January 8,1942, Rutherford died at seventy-two years of age, as a faithful witness of Jehovah God, completely devoted to the interests of God's kingdom. He had proved himself fearless in support of Jehovah's side of the paramount issue of Universal Domination (“Let Your Name Be Sanctified” 1961 s. 335-336).

21) Poniższy tekst mówi ogólnie o Beth-Sarim, nie wyjaśniając konkretnych kwestii:

„Po tygodniu miałam razem z kilkoma innymi osobami przywilej towarzyszyć bratu Rutherfordowi do Kalifornii, gdzie przez następne osiem tygodni aż do jego śmierci w dniu 8 stycznia 1942 roku mieszkaliśmy w tak zwanym Beth-Sarim, czyli »domu książąt«. Gdybym nie była pionierką, nie zostałaby mi powierzona ta niezwykła, cenna służba, bo wszyscy jego współpracownicy i pomocnicy wywodzili się z szeregów głosicieli pełnoczasowych” (Strażnica Nr 7, 1961 s. 15 [ang. 01.11 1955 s. 655]).

22) Poniższy tekst mówi ogólnie o Beth-Sarim, nie wyjaśniając konkretnych kwestii:

„Często głosiłam w pobliżu Beth-Sarim, gdzie schorowany prezes Towarzystwa Strażnica, brat Rutherford, spędzał zimy, dopóki nie zmarł w roku 1942. Nieraz zachodziliśmy do tego domu i jedliśmy obiad z przebywającymi tam kaznodziejami pełnoczasowymi. Pod wpływem tych radosnych wizyt zapragnęłam obrać taką samą drogę życiową. Postanowiłam sobie, że w przyszłości będę się uczyć w Szkole Gilead, a potem podejmę służbę misjonarską. (Strażnica Nr 5, 1992 s. 27).

23) Poniższy tekst mówi dość szeroko o Beth-Sarim, stwierdzając, że „ktoś złożył datek, przeznaczony specjalnie na zbudowanie w San Diego domu na użytek Rutherforda”:

Ostatnie dni w Bet-Sarim

W listopadzie stan zdrowia brata Rutherforda ogromnie się pogorszył, toteż konieczna była operacja, którą przeprowadzono w Elkhart w stanie Indiana. Potem brat wyraził życzenie wyjazdu do Kalifornii. Przewieziono go więc do San Diego, do willi zwanej »Bet-Sarim«. Już od jakiegoś czasu współpracownicy i najlepsi lekarze wiedzieli, że nie wyzdrowieje.

Otóż po wyjściu z więzienia, w którym niesłusznie trzymano go w latach 1918-1919 za wierność wobec Jehowy, brat Rutherford przeszedł ciężkie zapalenie płuc. W wyniku przebytej choroby miał już tylko jedno zdrowe płuco. Absolutnie niemożliwe było, żeby zimą pozostawał w Brooklynie i pełnił obowiązki prezesa Towarzystwa. W latach dwudziestych jeździł na leczenie do San Diego. Panował tam wyjątkowo dobry klimat i lekarz nalegał, aby spędzał w San Diego tyle czasu, ile to tylko możliwe. Rutherford w końcu tak zrobił.

W jakiś czas później ktoś złożył datek, przeznaczony specjalnie na zbudowanie w San Diego domu na użytek Rutherforda. Nie wzniesiono go na koszt Towarzystwa Strażnica. Książka Zbawienie, wydana w roku 1939, tak pisała o tej posiadłości: »Jest w San Diego w Kalifornii kawałek ziemi, na którym w roku 1929 zbudowano dom znany pod nazwą Bet-Sarim«.

Siostra Hazel Burford była jedną z pielęgniarek, które opiekowały się bratem Rutherfordem pod koniec jego choroby w Bet-sarim, dokąd go przewieziono w listopadzie 1941 roku. Oto jej relacja: »Nie nudziło się nam, bo w ciągu dnia spał, a później całą noc zajmował się sprawami Towarzystwa i trzymał nas na nogach«. W połowie grudnia przyjechało rano z Brooklynu trzech braci, wśród nich brat Knorr. Siostra Burford wspomina: »Spędzili z nim kilka dni, omawiając sprawozdanie roczne, mające się ukazać w Roczniku, oraz inne sprawy organizacyjne. Po ich odjeździe brat Rutherford był coraz słabszy i trzy tygodnie później, w czwartek 8 stycznia 1942 roku, zakończył w wierności swój ziemski bieg i przeszedł do większych przywilejów służby na dworze swego niebiańskiego Ojca«. Tego samego dnia o godzinie 17.15 powiadomiono telefonicznie Biuro Główne w Brooklynie” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 91 [1975 Yearbook of Jehovah’s Witnesses s. 193-194]).

24) Poniższy tekst mówi dość szeroko o Beth-Sarim, jednak akcentując przede wszystkim chorobę prezesa, a nie sprawę patriarchów i domu dla nich:

„»Dom Książąt«

Po niesłusznym uwięzieniu, zakończonym uwolnieniem w roku 1919, brat Rutherford przeszedł ciężkie zapalenie płuc. W wyniku przebytej choroby miał już tylko jedno zdrowe płuco. W latach dwudziestych jeździł na leczenie do San Diego w Kalifornii i lekarz zalecił mu spędzać tam jak najwięcej czasu. Od roku 1929 brat Rutherford pracował zimą w San Diego, w domu, który nazwał Bet-Sarim. Wzniesiono go z funduszy zebranych specjalnie na ten cel. Akt notarialny opublikowany w całości w »Złotym Wieku« (z 19 marca 1930 roku) przelewał prawa własności na J. F. Rutherforda, a potem na Towarzystwo Strażnica.

W książce »Zbawienie«, wydanej po angielsku w roku 1939, tak napisano o Bet-Sarim: »Hebrajskie słowa ‘Bet Sarim’ znaczą ‘Dom Książąt’, toteż posiadłość tę nabyto i wybudowano na niej dom w tym celu, by dać namacalny dowód, że żyją dziś na ziemi ludzie, którzy bezgranicznie wierzą w Boga i Chrystusa Jezusa oraz w Jego Królestwo, jak również są przekonani, że Pan wkrótce wskrzesi na ziemi wiernych mężów z czasów starożytnych i powierzy im widzialne sprawy ziemskie«.

Kilka lat po śmierci brata Rutherforda zarząd Towarzystwa Strażnica postanowił sprzedać Bet-Sarim. Dlaczego? W »Strażnicy« z 15 grudnia 1947 roku wyjaśniono: »Całkowicie spełnił swą rolę i teraz służy tylko jako obiekt pamiątkowy, którego utrzymanie jest dość kosztowne; nasza wiara w powrót mężów z dawnych czasów, których Król Chrystus Jezus ustanowi książętami na CAŁEJ ziemi (a nie tylko w Kalifornii), opiera się nie na domu Bet-Sarim, lecz na obietnicach ze Słowa Bożego«.

Żywiono wówczas nadzieję, że zgodnie z zapowiedzią podaną w Psalmie 45:17 wierni mężowie żyjący w starożytności, jak Abraham, Józef czy Dawid, zmartwychwstaną przed końcem tego systemu rzeczy i będą służyć jako »książęta na całej ziemi«. Pogląd ten skorygowano w roku 1950, gdy dokładniejsze zbadanie Pisma Świętego ujawniło, iż ci ziemscy przodkowie Jezusa Chrystusa mają zostać wskrzeszeni po Armagedonie (zob. »Strażnicę« z 1 listopada 1950 roku, ss. 414-417)” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 76).

25) Poniższy krótki tekst mówi o tym, że sam Rutherford nadał nazwę Beth-Sarim:

„Siedemdziesięciodwuletni Rutherford przeżył operację. Krótko potem przewieziono go do willi w Kalifornii, którą kiedyś nazwał Bet-Sarim. Zarówno lekarze, jak i jego bliscy zdawali sobie sprawę, że już nie wyzdrowieje. Musiał być nawet jeszcze raz operowany” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 89).

Ze zgromadzonego materiału widzimy, że Dom Książąt był istotną sprawą doktryny Towarzystwa Strażnica. Dopiero, gdy patriarchowie i prorocy nie powrócili do roku 1947, organizacja Świadków Jehowy postanowiła sprzedać ten budynek.

W niespełna trzy lata później, gdy jeszcze nadal nawet na kongresie oczekiwano na tych mężów Starego Testamentu, po prostu zmieniono naukę o tym, kim „książęta” i ogłoszono, że nimi będą również nadzorcy Świadków Jehowy.

Oto pełen emocji opis tej zmiany doktrynalnej Towarzystwa Strażnica:

„Przez wiele lat lud Jehowy sądził, że wierni mężowie z dawnych czasów, tacy jak Abraham, Józef i Dawid, zmartwychwstaną przed końcem tego niegodziwego systemu rzeczy. Owych dawnych sług Bożych nazywano »godnymi mężami starych czasów«, »starożytnymi mężami wiary« oraz »książętami«. (...) Toteż przed laty słudzy Jehowy wyruszali na zgromadzenia w nastroju wyczekiwania: Może na tym kongresie pojawi się choć jeden ze zmartwychwstałych książąt, czyli dawnych sług Bożych? Pamiętając o tym, wczujmy się w nastroje grupy 82 601 uczestników kongresu, którzy z przejęciem słuchali F. W. Franza w sobotnie popołudnie 5 sierpnia 1950 roku. W punkcie kulminacyjnym pasjonującego wykładu biblijnego mówca zapytał: »Czy uczestników tego międzynarodowego zgromadzenia ucieszy wiadomość, że TERAZ, TUTAJ, pośród nas, jest wielu przyszłych KSIĄŻĄT NOWEJ ZIEMI?« Cóż za ożywienie wywołało to pytanie! Oto garść żywych wspomnień: »Przypominam sobie, że zaparło nam dech w piersiach i zaczęliśmy wyczekująco rozglądać się wokół (...) czyżby tu był Dawid, Abraham, Daniel lub Job? Wiele sióstr miało łzy w oczach!« (Grace A. Estep). »Byłam tak podekscytowana, że siedziałam na brzeżku krzesła z oczami wlepionymi w przejście na mównicę. Byłam pewna, że lada moment wyłoni się jeden lub kilku starożytnych mężów« (siostra Dwight T. Kenyon). »Ludzie na korytarzach rzucili się do bram stadionu, żeby zobaczyć podium mówcy, spodziewając się widocznie ujrzeć tam Abrahama, Dawida a może Mojżesza. Widownia powstała z miejsc – atmosfera była napięta. Jestem pewien, że gdyby do podium podszedł ktoś z długą brodą, tłumu nie dałoby się powstrzymać« (L. E. Reusch). Następnie na widowni zapanowała głęboka cisza. Wydawało się, że wszyscy wytężają słuch, aby nie uronić ani jednego słowa mówcy. Omawiał on prawdziwe znaczenie hebrajskiego wyrazu przetłumaczonego na »książę«. Wykazał, że dzisiejsze »drugie owce« wycierpiały dla wiary tyle samo, co dawni świadkowie na rzecz Jehowy. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by Chrystus ustanowił te »drugie owce« »książętami na całej ziemi«, jeśli zajdzie taka potrzeba...” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 102; 1975 Yearbook of Jehovah’s Witnesses s. 213-214; por. Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 262-263).

__________________________________________________________________________________________________________

Dodatek 1. Beth-Shan czyli Dom bezpieczeństwa

 

W leksykonie biblijnym Świadków Jehowy znajduje się hasło „Bet-Szean, Bet-Szan”, w którym opisano tę miejscowość występującą w Biblii (patrz Wnikliwe poznawanie Pism 2006 t. 1, s. 223-224). Nie podano w nim jednak, co oznaczają słowa tej nazwy.

Jednak starszy słownik Towarzystwa Strażnica wyjaśnia to, podając:

Beth-Shean (Beth-she‘an), also Beth-Shan [house of security, or, place of quiet] (Aid to Bible Understanding 1971 s. 225).

Widzimy więc, że słowa te oznaczały „Dom bezpieczeństwa” lub „Miejsce spokoju”.

Towarzystwo Strażnica w latach 1940-1945 posiadało obok Beth-Sarim także inną posiadłość, której nadano biblijną nazwę Beth-Shan (niektórzy wymieniają rok 1939, jako datę nabycia Beth-Shan). Właściwie prawdopodobnie tylko jedna publikacja z roku 1942 o niej wspomina. Więcej do dodania na ten temat mają byli Świadkowie Jehowy, ale ograniczymy się tu tylko do oficjalnego materiału Towarzystwa Strażnica. Oto słowa tej organizacji, która wspomina Beth-Shan w związku z planowanym tam pochówkiem prezesa J. F. Rutherforda (zm. 1942), którego jednak pogrzebano gdzie indziej:

„Nowe miejsce pochówku miało znajdować się prawie w centrum posesji zwanej Beth-Shan, 75 akrowej posiadłości pełnej kanionów oraz wzniesień i przyległej do Beth-Sarim, oddzielonego jednak od niej około półmilowej szerokości kanionem. Na tej posiadłości Strażnicy znajdziemy mały i duży dom, kilka baraków i drzew owocowych oraz około 7 akrów pola uprawnego.Pozostałe 65 akrów to nieużytki, które nie nadają się do zagospodarowania z powodu skalistości terenu i jego stromizny” (Consolation 27.05 1942 s. 9).

Według byłych Świadków Jehowy na terenie Beth-Shan znajdowały się też dwa schrony (pod budynkami). One też tłumaczą nazwę tej posesji, to znaczy Dom bezpieczeństwa. Pamiętajmy też, że był to okres wojny i być może prezes J. F. Rutherford chciał mieć obok Beth-Sarim miejsce do schronienia, gdyby ona przeniosła się na teren USA. Fakt kupna tej posiadłości w roku 1940, jak i sprzedaży jej w roku 1945, też można chyba łączyć z początkiem i końcem konfliktu światowego.

Niewyobrażalne jest chyba to, by prezes J. F. Rutherford chciał ukryć się w Beth-Shan podczas oczekiwanego rychło Armagedonu.

Jest jeszcze jeden fakt związany z cytowanym czasopismem. Otóż tak się właśnie składa, że ten sam egzemplarz przypomina o tym, iż biblijnych proroków, poprzedzających Armagedon, można spodziewać się „teraz każdego dnia” (Consolation 27.05 1942 s. 13). Prawie identyczne słowa zamieszczono też w wydanej w tym samym roku książce pt. The New World (1942):

„Dlatego też każdego dnia możemy się spodziewać zmartwychwstania tych starożytnych wiernych mężów” (s. 104; fotokopia patrz Kryzys Sumienia R. Franz, 2006 s. 276).

Podobne stwierdzenia zawierają również ang. Strażnica 01.02 1942 s. 47 (te same słowa patrz ang. Strażnica 15.09 1941 s. 275) oraz broszura pt. Hope 1942 s. 57. Czyżby więc Beth-Shan, tak jak i Beth-Sarim, przygotowany był przede wszystkim dla patriarchów?

Jeśli Beth-Shan nie miało takiego znaczenia, jakie przypisują mu byli Świadkowie Jehowy, to dlaczego Towarzystwo Strażnica nadało taką nazwę tej posiadłości?

Dlaczego określenie Beth-Sarim miało mieć w nazwie zawarte swoje znaczenie, to znaczy bycia Domem Książąt, a termin Dom bezpieczeństwa miałby być tylko przenośnią?

Dlaczego zaczerpnięto z Biblii nazwę dla tej posiadłości?

Warto dodać, że szerzej kwestię Beth-Shan opisał (z uwzględnieniem nie tylko opinii Świadków Jehowy) jeden z autorów w artykule pt. „Tajne bunkry Rutherforda” (http://www.brooklyn.org.pl/bethshan.htm).

__________________________________________________________________________________________________________

Dodatek 2. Poprzednie miejsce zamieszkania dla „książąt”

 

Przez wiele lat, od czasów prezesa C. T. Russella (zm. 1916) aż do roku 1929, kiedy wybudowano Dom Książąt, Towarzystwo Strażnica nauczało, że siedzibą zmartwychwstałych proroków i patriarchów będzie Jerozolima:

„Wiele lat temu Pastor Russell wykazał na podstawie Pisma Świętego, że Jeruzalem będzie stolicą świata, w czasie kiedy nastąpi nowa era dla ludzkości, prawdopodobnie od roku 1925, oraz, że z tego centrum naturalnego nasienia Abrahamowego rozchodzić się będzie błogosławieństwo na wszystkie rodziny ziemskie” (Strażnica 15.02 1919 s. 56).

„Należy przeto spodziewać się, że Jeruzalem będzie miastem rządzącym, czyli miejscem administracji spraw całej ziemi w nowym porządku rzeczy. Będzie tu stolica całego świata. Ci książęta, czyli władcy, święci starego testamentu, zmartwychwstaną jako ludzie doskonali i będą się porozumiewać z niewidzialną częścią królestwa. Jako widomi przedstawiciele panującego domu będą oni wysyłać na świat słowo czyli głos Pański, nakazujący ludziom, co mają robić, a czego nie robić” (Strażnica 15.05 1922 s. 127 [ang. 01.04 1922 s. 108]).

„W świetle Pisma Świętego możemy się racjonalnie spodziewać, że Jerozolima będzie stolicą świata z doskonałymi i wiernymi ludźmi, a mianowicie z Abrahamem, Izaakiem, Jakubem, Dawidem, Danielem i innymi, którym będą powierzone rządy ziemi; niektórzy z tych wiernych ludzi jako władcy będą umieszczeni w głównych częściach ziemi (...). Możemy się spodziewać, że za pomocą wielkich, udoskonalonych i urządzonych w wielu miejscach stacyj radiograficznych Abraham będzie kierował z Góry Synaj sprawami całej ziemi” (Pożądany rząd 1924 s. 30-31).

„Pismo Św. dostarcza wiele dowodów, uprawniających nas do wniosku, że Jerozolima stanie się najważniejszym miastem ziemi (...) byłoby to rzeczą najaktualniejszą i najnaturalniejszą uczynić Jerozolimę ziemską siedzibą rządu” (Życie 1929 s. 318).

Na przykład Izajasz prorokował, że Bóg zaprowadzi na ziemi sprawiedliwy rząd, który będzie na ramieniu Mesjasza (Izajasza 9:6, 7); dalej że wszystkie narody udadzą się do Jerozolimy, by otrzymać od Jehowy pouczenia, przestrzegać danych przez jego rząd poleceń i nie przygotowywać się więcej do wojen (Izaj. 2:2-4)” (Proroctwo 1929 s. 24).

W roku 1932 ostatecznie odrzucono z planów Towarzystwa Strażnica Żydów, jako naród wybrany i Jerozolimę jako stolicę dla nich i „książąt”:

„[1926 r.] Następnego wieczora brat Rutherford miał przemówienie pt. »Palestyna dla Żydów – dlaczego?«, skierowane do słuchaczy pochodzenia żydowskiego. Zaśpiewałem wtedy arię »Pocieszę cię, mój ludu« z oratorium Händla pt. Mesjasz. Kilka tysięcy Żydów przybyło na to specjalne zgromadzenie. W owym czasie błędnie odnosiliśmy proroctwa z Pism Hebrajskich do Izraela cielesnego. Jednakże w roku 1932 Jehowa pozwolił nam zrozumieć, że dotyczą one Izraela duchowego” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 25-26).

„Przez długi czas nawet wśród ludu Bożego panował mylny pogląd na kwestję żydowską. Opierano się przytem na różnych orzeczeniach proroków, które jednak w rzeczywistości nie odnoszą się do cielesnego, lecz do duchowego Izraela, do naśladowców Chrystusa (...) Wierni mężowie Starego Testamentu będą namiestnikami Bożymi na ziemi (Psalm 45:17). Nie ma jednak podstawy do przypuszczenia, że siedzibą ich będzie Jerozolima” (Złoty Wiek 15.01 1934 s. 9).

Wtedy, po ostatecznym odrzuceniu Jerozolimy, przeszedł czas dla Beth-Sarim.

 

Na zakończenie składam szczególne podziękowanie za pomoc w tworzeniu tego tekstu J. Romanowskiemu z Warszawy.